piątek, 1 listopada 2013

Rozdział 2

~Alice PoV

Chłopak podszedł do samochodu i otworzył mi drzwi.
-Dziękuję. -powiedziałam. Starałam się być miła.
Chłopak tylko się uśmiechnął i podszedł z drugiej strony samochodu. Otworzył drzwi i wsiadł. Również wsiadłam. Odpalił silnik.
-Więc... Jak masz na imię? -spytał patrząc na mnie, jednocześnie dociskając pedał gazu.
-Alice... A ty?- odpowiedziałam przygryzając wargę.
-Justin. Bieber. Justin Bieber. -odpowiedział uśmiechając się, jednak patrząc na drogę.
-Aaa... To ty. Zatrzymaj się. - powiedziałam patrząc się na jego twarz.
-Dlaczego? Chciałaś jechać do szkoły.
-Z tobą nie chcę. Znaczy... Nie obrażaj się.
-Rozumiem, ale nie wyrzucę cię na ulicę. Jedziesz ze mną do końca. -powiedział przyśpieszając na co ja wywróciłam oczami.
-Chcę wysiąść. -powiedziałam zaciskając pięści.
-Nie pozwolę. -powiedział patrząc na mnie jednak po chwili jego wzrok znowu wrócił na drogę.
-Musisz pozwolić, bo wyskoczę. A potem cię zabiję, uduszę, pobiję i zakopie. -zaczęłam mówić szybko, ale wyraźnie.
-Zabawna jesteś. - powiedział szeroko się uśmiechając. Nie jestem pewna czy nie było widać ogników w moich oczach, bo aż kipiałam ze złości. On jest taki uparty.
-Ugh...
-Już blisko, więc tego swojego focha zostaw dla siebie. -znowu się uśmiechnął. Nienawidzę go.
-Nie mam focha tylko po prostu cię... za tobą nie przepadam -szybko się poprawiłam. Nie umiem powiedzieć prosto w twarz, że kogoś nienawidzę. - I już się nie mogę doczekać, aby się z tobą rozstać.
-Z tego co pamiętam nie byliśmy nawet razem, kochanie. -szeroko się uśmiechnął, jednak cały czas wzrok pozostawiał na drodze. Czy on musi być taki wkurwiający?
-Nigdy, nawet w snach. -powiedziałam krzyżując ręce na piersi.
-Jak smutno. -powiedział i w końcu się na mnie spojrzał. Te jego sarkazmy są takie wkurwiające.
Samochód się zatrzymał zanim się zorientowałam. Justin szybko wysiadł z samochodu i podszedł otworzyć mi drzwi.Pieprzony gentlemen.
-Odprowadzę cię. -powiedział uśmiechając się. Jeszcze tego brakowało.
-Dam radę sama dojść.
-Jeszcze nie uprawialiśmy seksu, a ty już o dojściu? -powiedział śmiejąc się.
-Zboczeniec. Nigdy w życiu nie będę uprawiała z tobą seksu.
-Przepraszam, panno obrażalska. -powiedział głaszcząc moje ramię. Po chwili przybiegło kilku facetów z kamerami i mikrofonami.
-Czy znalazłeś już nową dziewczynę? -mówił jeden przystawiając do ust Justina mikrofon.
-Justin, co tak szybko? Pogodziłeś się już po rozstaniu z Seleną? -zaczął drugi.
-Jak ma na imię nowa wybranka? -powiedział trzeci zwracając się do mnie.
-A-Alice. -powiedziałam, a po chwili odsunęłam mikrofon.
-Nie zwracaj na nich uwagi. -powiedział Justin łapiąc mnie za rękę.
-Puść mnie. -powiedziałam odrywając ją. -Kim oni są do cholery?
-Nie słyszałaś nigdy o dziennikarzach? -spytał patrząc na mnie.
-Aż taka głupia nie jestem.
-Dobrze wiedzieć. -powiedział chytrze się uśmiechając.
-Jak ja cię nie lubię. -powiedziałam przyśpieszając kroku.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~♥.♥~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak jak mówiłam rozdział jest dodawany w weekendy. :) Według mnie rozdział jest długi. Wbijajcie, czytajcie, komentujcie. Widzimy się za tydzień! ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz